Strasznie długo milczałam... Wszystko przez zepsuty komputer i brak ochoty do pisania. Okej... w ostatnim miesiącu nie działo się nic szczególnego... no może poza wizytą Holendrów, kłótnią z przyjacielem i pojawieniem się w moim życiu natręta który ubzdurał sobie, że mu się podobam. To takie uciążliwe! On nie opuszcza mnie na krok! Wszędzie jest go pełno! Zawsze musi być tam gdzie ja! Nie mogę nawet w spokoju porozmawiać ze znajomymi, bo on albo łazi za nami, albo się do mnie szczerzy.... Mam go już serdecznie dość. Nie chcę być nawet jego znajomą na fb, bo wiem, że nie dałby mi spokoju. Ten chłopak nie jest w moim typie i irytuje mnie już samym spojrzeniem w moją stronę, a gdy dołączy do niego w pakiecie swój szeroki uśmiech mam ochotę eksplodować! Wkurza mnie tak niewyobrażalnie. Wczoraj już nawet zmyśliłam, że muszę się wieczorem spotkać z moim 'chłopakiem' którego nie mam. Może umiałabym spojrzeń na niego inaczej, gdybym nie była potajemnie zakochana w kimś innym.... oraz jeśli on zrozumiałby, że każdy ma prawo do swobody i samotności. Dobra, mniejsza o to. Nie chcę sobie nim zawracać głowy.
Odliczam godziny do nadejścia wiosny :). To chyba moja ulubiona pora roku. Wszystko jest takie świeże i budzi się do życia. Aj jaj jaj :D Może wraz z wiosną coś w moim życiu ulegnie zmianie na lepsze?
Jutro dzień wagarowicza ^^ :D. Robicie sobie wolne od szkoły? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz